Bogowie przeklęci: Kiedy grabarze stają się zbawcami (a przynajmniej próbują)
Śmierć. Nieunikniona jak podatki, choć znacznie rzadziej omawiana przy kolacji. Ale nie w Ocalonej Krainie, gdzie grabarze to nie smętni zgarbieni starcy, a elita społeczeństwa, mistrzowie magii i alchemii z dyplomami Szkoły Głównej Grabarstwa Wyzwolonego.
**Tomasz Bochiński** serwuje nam w "Bogach przeklętych" kontynuację szalonej jazdy, rozpoczętej w "Wyjątkowo wrednej ceremonii". Elizabieth Monck i ferajna powracają, a wraz z nimi huragan czarnego humoru, akcji szybszej niż trup w drodze na cmentarz i konceptów, które rozsadzają trumnę konwencji.
Tym razem nasi (anty)bohaterowie stają przed wyzwaniem godnym Herkulesa po lobotomii: ocalić Ocaloną Krainę, która jak na ironię, zmierza ku przepaści szybciej niż pijany grabarz na rowerze. I to nie oni kopią grób, a raczej ktoś kopie go pod nimi. Czy uda im się uniknąć losu robaka na dnie dołu? Czy może sami staną się grabarzami nadziei?
"Bogowie przeklęci" to nie jest książka dla osób o słabych nerwach i wrażliwych żołądkach. To mieszanka wybuchowa, gdzie humor wylewa się z trumny, akcja goni akcję jak grabarz spóźniony na pogrzeb, a bohaterowie to chodzący (czasem dosłownie) chaos. Ale pod tą warstwą absurdu i makabry kryje się opowieść o przyjaźni, lojalności i walce o coś więcej niż własne życie.
Jeśli więc szukasz lekkiej lektury na wieczór, to lepiej sięgnij po katalog IKEA. Ale jeśli masz ochotę na jazdę bez trzymanki po cmentarnych alejkach, z ekipą, która z pogrzebu zrobiłaby imprezę roku, to "Bogowie przeklęci" czekają.
**Tomasz Bochiński** to autor, który nie boi się igrać z konwencjami i łamać schematy, a jego książki to prawdziwa uczta dla miłośników inteligentnej rozrywki.
| Wydawnictwo | Fabryka Słów |
| data wydania | 29 czerwca 2009 |
| ISBN | 978-83-7574-031-8 |
| liczba stron | 432 |
| słowa kluczowe | grabarz, monck |
| kategoria | fantastyka, fantasy, science fiction |
| język | polski |
Komentarze i opinie
Brak zatwierdzonych komentarzy.